" href="http://misiak.blox.pl/rss2/23.html?34841"/>
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Zakładki:
.:: MENU
.:: Wiara, religia
.:: Aukcje Allegro
Allegro - Program Partnerski
Allegro: /></a></div>
                      </div>
                                      <div class='TytulFolderaZakladek'>.:: Buttony</div>
        <div class='PoziomDrzewa'>
                                    <div class='ZakladkaEtykieta'><a href=Po przyjacielsku ;)
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!></a></div>
                                      <div class='ZakladkaEtykieta'><a href=Różancowe Karty
.:: Dodali mnie do siebie :) Stopniowo uzupełnię
.:: Internetowe kamery
.:: Książki religijne, dewocjonalia
.:: Moje stronki
.:: Moje ulubione:
.:: Możesz pomóc, jeśli chcesz:
.:: Stronki zaprzyjaźnione:
Statystyki www


Czekam na meile:
drozdmaciej@tlen.pl
Non omnis moriar, to, co we mnie niezniszczalne - teraz staję twarzą w twarz z Tym, który jest! Jan Paweł II
Kategorie: Wszystkie |
RSS
sobota, 29 października 2005
Powrót do domq

Wczoraj wróciłem do domu, ale tylko do środy. Już się spotkałem z kilkoma znajomymi, ale dziś planujemy wyskoczyć gdzieś na jakieś piwko... O właśnie dostałem kolejnego smska od osoby, która ma towarzyszyć. :)

Żyję, żyję kochani i mam się dobrze! Ale jakoś nie wiem, co ze sobą zrobić... W Paradyżu leniłem się lub coś czytałem, najczęściej Biblię... W domu nic... Byłem u babci, zaraz podąrzam zanieść małe co nieco do przyjaciół. W między czasie cały czas na necie siedziałem... Na 18.30 do kościoła na Eucharystię, potem ma być Różaniec chyba. No a wieczorkiem na jakieś piwko.... W końcu kleryk nie abstynent - pić (jak jest w domu) musi... Oczywiście to żart. Nie musi a chce pić, a raczej potowarzyszyć przy piwku... Przecież nie pójdę do pubu z przyjaciólmi i powiem "sorki już nie piję ani kropelki alkoholu". Jestem normalny, zachowuję się jak dawniej, choć staram się eliminować to, co naprawdę może mi przeszkadzać w życiu... Trochę tego jest, ale mam nadzieję, że z czasem wszystko wróci do normy, a właściwie stanie się normalne. No jak zwykle, chciałem tylko dać znać, żę wróciłem a tu się od razu włącza lanie wody... Ach ...

Być może za parę dni zacznę ujawniać swoją twórczość poetycką. :)

Pozdrowionka dla was kochani! Pamiętam o was w modlitwie!

17:11, macdrozd
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 24 października 2005
Ukradłeś księżyc, nie okradaj Polski

Witajcie,

Zacząłem takim hasełkiem :Ukradłeś księżyc, nie okradaj Polski". Tak myślę, że może nasz nowy Pan Prezydent weźmie do siebie to hasło i przy zaprzysiężeniu powie: "Ukradłem księżyc, ale was nie okradnę!" Osobiście cieszę się, że to właśnie Lech Kaczyński został kolejnym prezydentem RP... Przynajmniej studia nie będą płatne. :)

Pozdarwiam serdecznie i biegnę na wf. Cóż w seminarium też trzeba poćwiczyć... Była to kolejna krótka refleksja kleryka. :)

W piątek wracam do domu. Pozdrowionka dla moich znajomych, którzy tęsknią. :*

14:42, macdrozd
Link Komentarze (5) »
piątek, 21 października 2005

Witajcie,

Zapraszam was na Czuwanie modlitewne w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu. Zaczynamy jutro tj. 22.10.2005. Program Czuwania:

18.30 - Różaniec w kościele seminaryjnym

20.00 - Eucharystia

22.00 - Akatyst ku czci NMP (tutaj możesz bezpośrednio ściągnąć tekst Akatystu http://www.paradisus.pl/aktualnosci/akatyst-text.pdf )

W niedzielę, 23.10.2005. zapraszam na Dzień Otwartej Bramy naszego diecezjalnego seminarium. Program niedzieli:

09.00 - rozpoczęcie zwiedzania seminarium

11.00 - Eucharystia w kościele seminaryjnym

14.30 - program słowno-muzyczny

16.00 - Różaniec

Na stronie www.paradisus.pl możesz poczytać również o naszej inauguracji. :)

19:54, macdrozd
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 października 2005
Powrót?
Witajcie kochani, Na początek może krótkie wyjaśnienie dlaczego "POWRÓT?" ze znakiem "?". Nie było mnie tu już długo, bardzo długo. Wrzesień prawie cały spędzony w Łagowie na obozie formacyjno-rekolekcyjno-integracyjnym przed seminarium. Tam niestety brak Internetu... Potem po zaledwie dwu dniach w domu, wyjazd do Paradyża do seminarium... Tu jestem od 28 września. Uczę się pilnie, studiuję, modlę i w ogóle. :) Jest dostęp do Internetu, więc czasem korzystam. Zaglądamna bloga - patrzę czy ktoś się wpisał do księgi, na forum, czy może ktoś zostawił jakiś komentarz pod którymś wpisem wcześniejszym. No a dziś w ten szczególny chyba dla Polaków, dla katolików dzień postanowiłem napisać coś na swym blogu. Nie wiem, czy będę maił okazję wpisywać się często. Zresztą nie wiem czy to miałoby sens, bo tutaj każdy tydzień wygląda tak samo, dzień jest ułożony i zaplanowany, a coś niespodziewanego bardzo żadko się dzieje... Ten wpis ma być raczej pewną refleksją, pewnym zamyśleniem i zatrzymaniem się po raz kolejny przy osobie Ojca Świętego Jana Pawła II. Jaki był? Chyba każdy wie... Jaki jest? To też chyba każdy z nas wie najlepiej. On jest wśród nas, jest w naszych sercach i umysłach. Ważne, aby był w naszych czynach i w anszym życiu obecny każdego dnia... Obecny poprzez swoją naukę, którą nam pozostawił. Kochany przez wielu, może przez niektórych znienawidzony, ale niepowtarzalny. Pamiętać o nim, to nasz moralny obowiązek. Nie wyobrażam sobie życia bez niego... Nie, nie podchodzę fanatycznie do osoby papieża, ale wciąż słyszę w swoich uszach jego głos, jego nauki. Może pomimo iż nie zawsze wypełniam i dizałam zgodnie z jego anuką, to zawsze pamiętam o nim... Dziś o godzinie 9 mieliśmy w seminarium "Spotkanie z Ojcem Świętym". Było to spotkanie w ramach cotygodniowych grup dzielenia. Dziś jednak nastawiona na osobę papieża i w gronie całej wspólnoty kleryckiej. Na początku usłyszeliśmy nagranie z płyty "Czuwanie" - była dołączona do jakiejś gazety po śmierci papieża. Głos przewijał się ze zdjęciami papieża, Watykanu i rzymu w czasie początkowych dni kwietnia. To zdjęcia zrobione przez kleryków, którzy mieli ten zaszczyt być tam i oddać jemu ostatni pokłon. Potem dzieliliśmy się swoim świadectwem związanym z tymi kilkoma dniami, w czasie których świat jakby zamarł. Jak wielką miłość okazał świat, będąc przy nim do końca. Towarzyszyliśmy mu w drodze do grobu... Zastanawiam się, po co właściwie to piszę... Skoro dziś jest Dzień Papieski. Proszę was kochani o modlitwę za naszego obecnego papieża Benedykta XVI, aby trwał jak najdłużej na Stolicy Piotrowej. Módlmy się za Jana Pawła II o rychłą beatyfikację i kanonizację. Módlmy się modlitwą: Boże w Trójcy Przenajświętszej, dziękujemy Ci za to, że dałeś Kościołowi Papieża Jana Pawła II, w którym zajaśniała Twoja ojcowska dobroć, chwała krzyża Chrystusa i piękno Ducha miłości. On, zawierzając całkowicie Twojemu miłosierdziu i matczynemu wstawiennictwu Maryi, ukazał nam żywy obraz Jezusa Dobrego Pasterza, wskazując świętość, która jest miarą życia chrześcijańskiego, jako drogę dla osiągnięcia wiecznego zjednoczenia z Tobą. Udziel nam, za jego przyczyną, zgodnie z Twoją wolą, tej łaski, o którą prosimy z nadzieją, że Twój Sługa Papież Jan Paweł II, zostanie rychło włączony w poczet Twoich świętych. Amen. I na koniec słowa, które Jan Paweł II zamieścił w Tryptyku Rzymskim: "A przecież nie cały umieram. To, co we mnie niezniszczalne, trwa. Teraz staję twarzą w twarz z Tym, który jest. Pamiętajmy o Janie PAwle II - nie tylko w taki dzień jak dziś, ale każdego dnai poelcajmy Sługę Bożego Jana Pawła II w naszych modlitwach.
14:19, macdrozd
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 sierpnia 2005
www.wodapitna.pl

Witajcie,

Wczoraj troszkę o śmierci, dziś troszkę o nadziei! Nadziei dla tych, którym brakuje na codzień wody pitnej. Pragnę wam kochani przedstawić kolejne działanie Polksiej Akcji Humanitarnej i wielu Partnerów. Tym razem PAH nastawia się an pomoc w organizowaniu punktów wydawania wody pitnej w wielu krajach, w których jej brakuje! Nie bądźmy obojętni, bo przecież my też możemy potzrebować kiedyś pomocy. Więcej na temat akcji przeczytacie na stronie specjalnie przygotowanej przez PAH.

Kliknij na adres

                    www.wodapitna.pl

Kilka słów jeszcze odnośnie tego, w jaki sposób możesz pomóc. Ja sam wybrałem opcję z opaską. Taka opaska, jak na fotografii poniżej kosztuje zaledwie 5 złotych. A te pięć złotych pozwala na dostarczenie wody pitnej dla jednej osoby na miesiąc. Opaski do kupienia będą od 25 sierpnia. Szukaj ich w salonach EMPIK, INMEDIO i w sklepach Cropp Town. Sponsorem opasek jest BP, jeden z wiernych partnerów PAH. Możesz także wpłacić dowolną kwotę kartą lub zrobić przelew na konto. A jeśli jesteś właścicielem firmy możesz zostać sponsorem. Więcej o akcji "Woda Pitna" oraz informacje dotyczące pomocy na stronie www.wodapitna.pl

Taka opaska kosztuje tylko 5 zł... A daje wodę na miesiąc!

21:43, macdrozd
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 sierpnia 2005
Mój felieton o...

...śmierci! Dziś pragnę wam kochani dać do poczytania mój felieton, który napisałem w zeszłym roku pod wpływem emocji związanych ze śmiercią Waldemara Milewicza. Ten artykuł ukazał się w szkolnej gazetce. Dziś - na wszechdostępnym serwisie blogowym. Pragnę, abyście przeczytali ten tekst i jeśli chcecie - dzielcie się swoimi refleksjami czy też opinią na temat artykułu.

Spieszmy się kochać ludzi...

...tak szybko odchodzą

Ekipa Telewizji Polskiej S.A. – Waldemar Milewicz, Jerzy Ernst oraz Mounir Bouamrane wyjechali do Iraku, aby zrobić relacje z miejsc, do których nie dotarli żadni dziennikarze. Oni niestety też nie dotarli... W. Milewicz – jeden z najlepszych dziennikarzy w Polsce oraz M. Bouamrane (montażysta materiałów do dzienników) zginęli od kul irackich zamachowców w piątek, siódmego maja.

Od zamachu minęło już dość czasu, aby polskie gazety zaprzestały pokazywania zdjęć ze śmiercią w tle. Pisząc ten tekst (jest 13 maja) przeglądam dzisiejsze gazety oraz kilka z dni poprzednich. (Służą mi za podstawowe źródło wiedzy przy pisaniu tekstu.) Oczywiście pełno w nich informacji o śmierci Milewicza. O tym, jakim był wspaniałym człowiekiem i dobrym dziennikarzem. A Mounir jest spychany na boczny tor. Dlaczego? To proste. Waldemar Milewicz był bardziej znany, bardziej popularny, był osobą publiczną. Ale to nie powód, aby z jego śmierci robić sensacje. Pokazywać w gazetach zdjęcia sinych zwłok. Wiele gazet to zrobiło, ale wypiła się jedna – “Super Express”. Redakcja “SE” pojechała po śmierci. Dosłownie. Wielkie zdjęcie na pierwszej stronie. Jestem ciekaw tylko, czy zastanowili się, co czują najbliżsi zabitego.

Jaki ogromny ból gazety, a także inne media, sprawiają. Właśnie takimi zdjęciami. Długo tak jeszcze? Tydzień, aby wszystkie tygodniki... Miesiąc, aby wszystkie miesięczniki, mogły pokazać zdjęcia. Owszem, Milewicz był wspaniałym dziennikarzem. Relacjonował wojny, zamieszki m.in. w Czeczeni, Jugosławii, Kosowie czy Afganistanie. Był... Ale już go nie ma, a żyć trzeba dalej. Teraz została po nim tylko pamięć. I czy nie byłoby lepiej pamiętać go takiego, jakim był.

Zawsze powtarzam, że czasu się nie cofnie. Czas biegnie tylko w jedną stronę, a żyć trzeba pomimo wszystkich trudności i cierpień tego świata. Kiedyś będzie nam lepiej. ;) Może postawicie sobie pytanie: “skoro mówisz, że gazety piszą za dużo o Milewiczu, to po co, jeszcze ty piszesz o nim?” Słusznie. Podałem to jako przykład. Przykład tego, że ze śmierci, która dla mnie jest rzeczą bardzo intymną i osobistą, można zrobić sensacje. A to już wygląda na to, że sensacją niebawem stanie się zwykłe ludzkie życie... Co ja mówię? Już dawno życie stało się sensacją. Bo przecież od wieków tajemnica życia i śmierci jest taka... fascynująca, a nawet podniecająca. Wiadomo, że fascynować można się wszystkim, co można zobaczyć, ale można się też fascynować czymś, o czym nikt z żyjących nie ma zielonego pojęcia. To śmierć.

Chyba każdy jest ciekawy, co go czeka po tamtej stronie. Ktoś wierzy w życie wieczne, w zbawienie, ktoś inny w to, że po śmierci może być krową czy innym stworzeniem. Ktoś inny, że... A ty, w co ty wierzysz? Jak myślisz, co czeka ciebie? Ja wiem, co czeka mnie! Ale nie wiem, jak to będzie wyglądać.

W ostatnim czasie zmarły mamy moich znajomych. Jedną widziałem trzy dni przed śmiercią. Pięknie się ukłoniłem i uśmiechnąłem. I to było ostanie “dzień dobry!”, potem było już tylko “do widzenia!”. Jakieś dwa miesiące temu rozmawiałem z kolegą. Mówił, że świat mu się wali – mama w szpitalu, pracodawca chce go zwolnić. Powiedziałem mu: “Nie martw się! Zobaczysz będzie dobrze. Mama niebawem wyjdzie ze szpitala, pracę znajdziesz najwyżej gdzie indziej.” Niestety nie jest dobrze. Matka mu zmarła i wyleciał z pracy. Teraz żyje, choć musi na wszystkim ostro oszczędzać...

Śmierć bliskich bardzo często nas zmienia. Uświadamiamy sobie wtedy, że czasem nie byliśmy w porządku w stosunku do tej osoby, że wielokrotnie ją krzywdziliśmy i nigdy nie powiedzieliśmy “przepraszam”. Czasem jest tak, że to tamta osoba nas skrzywdziła i do końca jej życia nie przebaczyliśmy. A terz, po jej odejściu jest już za późno na uścisk pojednania. Mówimy sobie, że tyle wspólnych spraw jeszcze było do załatwienia. Jeszcze to i tamto. Ale po co? Po co to wszystko, skoro nie zabierzemy tego ze sobą. Jak pisze ks. Jan Twardowski w wierszu “Śpieszmy się”: “Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą / zostaną po nich buty i telefon głuchy”. Martwimy się o tyle spraw materialnych, przyziemnych, a nie zauważamy drugiego człowieka. Nie widzimy tego, jak inni cierpią. Nie widzimy tego, że są osoby, które potrzebują pomocy bardziej, aniżeli my. Nie szanujemy życia własnego i bliźniego. Za kilka lat strach będzie wyjść z domu bez kamizelki kuloodpornej czy granatu w kieszeni. Ostatnie wydarzenia (już nie opisuję) w Poznaniu czy Łodzi.

Na zakończenie, jako przesłanie tego, całego zakręconego tekstu. Trzeba myśleć o życiu i śmierci, o tym, co mamy i co mieć będziemy. Trzeba nam zastanawiać się nad swoim – często egoistycznym – “ego”. Są jednak pewne sfery życia ludzkiego, z których nie należy robić sensacji na miarę gali rozdania filmowych statuetek. Jednak każdy ma swój rozum, każdy ma prawo do własnego zdania i opinii. I na sam koniec, może jako temat do waszej refleksji. W biblijnej Księdze Rodzaju czytamy: “Prochem jesteś i w proch się obrócisz.” (por. Rdz 3,19). Jesteśmy tylko marnym pyłem, na razie trzymającym się w całości...

Wszelkie prawa zastrzeżone! Jeżeli chcesz zamieścić gdzieś lub wykorzystać powyższy tekst lub jego fragmenty, proszę o dołączenie tekstu: "Tekst autorstwa Macieja Drozd, całość można znaleźć na www.misiak.blox.pl"

18:31, macdrozd
Link Komentarze (2) »
czwartek, 18 sierpnia 2005
Kolejna refleksja - tego samego kleryka

Witajcie po tak długiej przerwie!

Byłem na pielgrzymce od 31 lipca do 12 sierpnia. Fakt, że po powrocie mogłem napisać coś na blogu, ale jakoś nie było kiedy...

Oglądałem wczoraj audiencję generalną papieża. Kilka pięknych słów i roztargnienie. Jak powiedizał na koniec - "żyję już Kolonią..." Tak sobie pomyślałem, kiedy pozdrawiał Polaków, że jednak to nasz papież. Nie wątpiłem w to ani przez chwilę, choć wiele osób mówiło, że mamy tylko jednego naszego papieża. Że ten będzie papieżem Niemców. Może i racja, ale w końcu Kościół katolicki to wspólnota ludzi ochrzczonych, wierzących w Ojca, Syna, Ducha św., w Kościół jeden, powszechny i apostolski. To w takim razie ten papież jest dla tego Kościoła. Urzekło mnie to, co usłyszałem. Kiedy ludzie zaczęli śpiewać "Kochamy Cię, Alleluja!!!" Wydawałoby się, że to słowa zarezerwowane dla Jana Pawła II, że to dla niego śpiewano... Nic bardziej mylnego! Jan Paweł II żył i żyje dla nas jako ten, który głosił, dawał słowo. Jako ktoś ważny, niepowtarzalny, jedyny... Cóż - nie ma Go pośród nas... Nigdy też nie spełni się moje marzenie - podejść do Jana Pawła II, uściskać Go i powiedzieć "dziękuję"! Może teraz spełni się kolejne marzenie - podejść do Benedykta XVI, uściskać Go i powiedzieć "danke"! Może będę miał okazję być blisko Niego. Blisko naszego papieża. Na razie tyle... lecę na obiadek! Mniam

15:07, macdrozd
Link Komentarze (2) »
wtorek, 26 lipca 2005
Krótka refleksja kleryka :)

Witajcie po przerwie,

No a nie ukrywam, że przerwa była długa... No ale cóż, czasem tak bywa... Praca, organizacja pielgrzymki... Wsyztsko pochłania czas. Choć zacząłem pisać kilka dni temu bardzo długi tekst, a po kliknięciu na "publikuj" okazało się, że rozłączyło Internet i niestety wszystko poszło się... bawić.

Dziś odstałem wreszcie list polecony, a wnim wspaniałą wiadomość, że mnie przyjęli na studia do seminarium... Nic nowego, bo już na drugi dzień o tym wiedizałem, ale czekałem, aby wysłać potwierdzenie podjęcia nauki... Tak więc, we wrześniu wyląduję w Łagowie na obozie integracyjno-rekolekcyjnym (to raptem trzy tygodnie), a po powrocie szybkie pranie, prasowanie, pakowanie i zjazd w seminarium ponoć już 28 września... Bardzo chciałbym zabrać ze sobą kompa. Ponoć można mieć na pierwszym roku - do celów naukowych... :D Cieszę się, że mam to z asobą... Wiem, że trudno dostać się nie było, tak jak na inne kierunki... Jednak mój kierunek - teologia i specjalność - kapłańska to coś znacznie innego, coś na co trzeba być zdecydowanym. Czy jestem?... Jestem, ale zobaczymy w praniu jak to będzie. Może być taka sytuacja, że już po miesiącu, a może nawet prędzej stwierdzę, ze to nie tak miało wyglądać... Wtedy odejdę... Dla mnie nie stanie się wielka rzecz - zrezygnować... Lepiej zrezygnować wcześniej, aniżeli potem - już jako ksiądz - stwierdzić, że to nie dla mnie... Dlatego zaczynam też rozumieć, dlaczego w samarze są takie reguły ostre... To wszystko po to, aby w młodym człowieku zbudzić chęć służenia najpierw Bogu, dbaniu o ludzi, a dopiero potem o własne potzreby (komórka, komputer z netem itp.). Mam nadzieję, że moje poczucie humoru będzie tam mile widziane i że nie będę musiał za bardzo przestawiać się na ich myślenie. Choć tu wyznaję już zasadę mojego proboszcza, który rzekł do mnie takie słowa, gdy jechaliśmy do seminarium: PRZEŁOŻONYCH SŁUCHAJ, SWOJE MYŚL, KUFERKA PILNÓJ! Piękne słowa... No dobra tyle o samarze, więcej reflekcji po pielgrzymce, o której teraz słów kilka...

Jeszcze trwają zapisy do grupy Biało-Niebieskiej. Codziennie od 18 do 19.30. można zapisać się przy parafii p.w. NMP Królowej Polski przy Żeromskiego i p.w. Najświętszego Zbawiciela przy ul. Niemcewicza. Koszt to 120 złotych + 2 konserwy (duże i dobre, bo w końcu my tu jemy), dżem. Konserwy i dżem składamy wraz z oddaniem bagaży, które należy oddać w sobotę 30 lipca w godzinach od 18.00 do 20.00 na parkingu przy parafii na Żeromskiego (od strony kawiarni Barka). Nie ma już niestety wolnych miejsc na powrót autokarem, ale będzie istniała możliwość powrotu jako grupa zorganizowana pociągiem. (Będzie pismo razcej, więc tańsze bilety). Powiadomcie jeszcze swoich znajomych, aby zasuwali szybko się zapisywać na pielgrzymkę, bo to cudowny czas rekolekcji w drodze. Nie namawiam uż tylko na BN, bo przecież liczy się to, aby kroczyć jako cała wspólnota pielgrzymkowa - wszystkie grupy razem...

A i jeszcze jedna sprawa... Najprawdopodobniej przed pielgrzymką nic więcej tu nie napiszę, więc proszę was kochani o modlitwę za całą naszą wspólnotę pielgrzymkową, za BAZĘ na czele z kierownikiem ks. Andrzejem Tomys oraz ks. Wojciechem Krajenta, za wszystkich, którzy posługują w czasie pielgrzymki i za tych, którzy nas wspomogli finansowo, materialnie czy też duchowo, jako DUCHOWI PIELGRZYMI... Pięknie wam za to wszystko dziękuję, bo bez was wielu młodych nie mogłoby pójść na pielgrzymkę, a koszta z roku na rok zwiększałyby się. Codziennie modlimy się na szlaku pielgrzymkowym i w czasie Eucharystii za wszystkich darczyńców i ludzi, którzy goszczą nas po drodze. Bóg zapłać!!!

16:30, macdrozd
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 lipca 2005
Wieczorek taneczny

Zapraszam na wieczorek taneczny, dziś o godzinie 18.30 na placu przy plebanii, ul. Niemcewicza. Będzie ciacho, kawa, herbata, napoje i coś jeszcze... :D

We wtorek mam rozmowę kwalifikacyjną... Muszę się jakoś dostać do Paradyża, tylko nie wiem jak... Idę zaraz dzwonić na info PKS... Mam nadzieję, że autobusy się tam zatrzymują... A jeśli ktoś chciałby mnie podwieść to ja się nie obraże. Nawet wolę zapłacić znajomemu za drogę niż PKSowi. :)

15:35, macdrozd
Link Komentarze (1) »
niedziela, 03 lipca 2005
Roczek z Blox.pl

Dodałem ten obszerny wpis poniżej i tak myślę, że założym bloga w lipcu 2004. Sprawdzam pierwszą notkę, i co? I się okazało, że 1 lipca 2005 roku minął roczek jak korzystam z serwisu blogowego www.blox.pl No to zapraszam wszystkich na imprtezkę... :D

15:03, macdrozd
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15